Praca w sylwestra

Różne są motywacje pracujących w Sylwestra. Niektórzy po prostu nie mogą opuścić stanowiska w pracy (na przykład „Biedronki” są zamykane o godzinie 23.00). Inni po prostu spóźnili się z wyborem/zarezerwowaniem imprezy (choć oferta Sylwestra last minute jest bogata). Niektórych po prostu nie stać na na przykład bal sylwestrowy w Krakowie. A niektórzy węszą dobry interes. Chętna do pracy w czasie ogólnego szaleństwa osoba jest na wagę złota. Takie przynajmniej jest powszechne przekonanie. A jak przedstawiają się fakty?

Zarobki uzależnione są od profesji, jakiej się podejmiemy. Barmani mogą liczyć na nawet 1300 złotych za całą noc pracy. Ale uwaga, mowa tutaj o barmanach, którzy są profesjonalistami. Zwykły nalewasz trunków nie ma czego szukać za ladą w Sylwestra. Co do napiwków, to ich wysokość nie jest tajemnicą. Wynosi zero złotych. Dlaczego tak jest? Z prostego powodu, klienci nie są skłonni płacić więcej niż potrzeba na imprezie, na którą już dość wydali (na kreacje/opłaty związane z zabawą/dodatkowe trunnki czy jedzenie).

Jeśli jednak poszukującej pracy w Sylwestra osobie obsługa konsoli muzycznej idzie dobrze, niech poszuka szczęścia w klubie jako didżej albo wodzirej – na balu. Sylwester jest także okresem urodzaju dla zespołów rockowych czy tak zwanych cover bandów (zespołów wykonujących covery znanych przebojów polskich i zagranicznych). Kluby często angażują muzyków. To także sposób budowania renomy swojej osoby/swojego zespołu.

Ochroniarze również są przydatni. Goście pod dobrą datą lubią urządzać burdy, a zapewnienie bezpieczeństwa mniej awanturniczo nastawionym uczestnikom zabawy to sprawa priorytetowa. Impreza nie może odbyć się bez panów z napisałem „Security” na plecach.

Opiekun/opiekunka dla dzieci. Rodzice są skłonni wiele zapłacić. Warto jednak, żebyśmy wcześniej omówili z nimi zestaw naszych obowiązków. Wcześniejsze doświadczenie, co oczywiste, działa tylko na naszą korzyść.

I wreszcie, rezydenci obsługujący organizowane rzez biura podróży imprezy. Nie dość, że zarabiamy (więcej niż w „normalnym” czasie), to jeszcze możemy wziąć udział w zabawie, a nawet pojechać za granicę. Pamiętajmy jednak, ze jesteśmy w pracy.